Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywki do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywki do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 grudnia 2014

Maska naprawdę odżywcza do włosów prostych i kręconych

Cześć! Coś ostatnio gadam i gadam o kosmetykach do włosów. Wybaczcie. Tą zamykam ten ciąg. W najbliższym czasie omijam włosowy temat i ani mru mru!  Było o olejku do wygładzenia, było o całkiem przeciętnej masce, a teraz przyszła kolej na odżywkę-maseczkę, którą przez swoje działanie mogę nazwać, po prostu - konkretną. Ale nie
 mogłoby być inaczej, to przecież Klorane!

Dokładanie Balsam na bazie oswa (150 ml) do spłukiwania w cenie od 19,90 zł (na promocji) do aż 45 zł w niektórych przesadnie drogich sklepach. Mieści się w tubie, pachnie dosyć delikatnie, niczego konkretnego w tej woni nie wyczuwam, jest rzadka, niepozorna, szczególnej uwagi nie przyciąga. Natomiast, gdy nałożymy ją na swoje niesforne kosmyki widzimy już, że wydajność to jej mocna strona. Sunie po włosach jak szalona i wystarczy odrobina wielkości pięcozłotówki na włosy do ramion, niesamowicie gęste (taak,to właśnie moje włosy!). Po odczekaniu kilkunastu minut, możemy je spędzić w czepku, by efekt był jeszcze lepszy, zmywamy kosmetyk, suszymy włosy, lub dajemy im wyschnąć i co widzimy...?

1. Gdy mamy włosy kręcone nie suszmy ich suszarką! Wówczas na naszej głowie pojawią się idealne spiralki. Kosmetyk w pozytywnym znaczeniu tego słowa, włosy obciąza i poskramia z łatwością puszczące się afro. Mówię poważnie! Będziecie pod mega wielkim wrażeniem, co ta odżywka jest w stanie zdziałać z kręconymi włosami!

2. Gdy mamy proste włosy polecam za pomocą okrągłej szczotki, wysuszyć je i wymodelować. Wygładzenie zyska wtedy na mocy, będziemy cieszyć się pięknymi prostymi włosami, a prostownicę rzucimy w kąt i o niej zapominmy.


Powtórzę jeszcze raz, że warto nie przesadzać z ilością. Szczególnie kobiety o włosach cienkich, rzadkich i prostych. Wiadomo - w takim wypadku może dojść do totalnej utraty objętości fryzury i efektu nieświeżych włosów. Jednak przy prawidłowym stosowaniu zarówno posiadaczki loków, jak i prostych włosów powinny być zadowolone! Nasza codzienna fryzura zacznie wyglądać jeszcze lepiej, a regularna aplikacja przełoży się na długotrwałe nawilżenie i odżywienie. Jeśli szukacie kosmetyków regerujących (a nie tak jak np. olejek Pantene - wygładzających do 1 mycia), idźcie do sklepu i wybierzcie Klorane. I nie - to nie reklama! Udanej nocy i zakupów!

środa, 2 lipca 2014

Pora na najlepszych

To już ostatni wpis ( w najbliższym czasie, oczywiście) dotyczący kosmetyków Aussie. Na koniec wybrałam najlepsze produkty - te, które z czystym sumieniem mogę polecić. Sprawdzają się przy włosach zniszczonych, mega suchych, kręconych, nieprzyjemnych w dotyku, gęstych, więc nie wiem, czy jakikolwiek inny rodzaj może być dla nich wyzwaniem! Szczerze? Nie sądzę. 

Perełką firmy Aussie jest moim zdaniem 3-minutowa maseczka i otrzymuje ona ode mnie nieoficjalnie pierwsze miejsce. Od razu po odżywce z John Frieda jest moją ulubienicą. Dobrze rozprowadza się na włosach, jest wydajna i potrzebuje niewiele czasu, dosłownie kilka minut, by zacząć działać. Fajnie zmiękcza włosy, porządnie wygładza, śmiem też twierdzić, że nawilża i odżywia. Zapach jej niestety trochę męczy na dłuższą metę - ja preferuję świeże, cytrusowe, miętowe aromaty..a ten jest taki dziwny. Mimo to, wybaczam, maskę chętnie jeszcze kupię, bo zdecydowanie się z nią polubiłam. 


Odżywka w spray'u także znalazła miejsce w moim sercu :DDD Po pierwsze - nie mdli tak swoim zapachem. Po drugie - jest mistrzynią wydajności, ciągle mam wrażenie, że zostało mi całe opakowanie. No i po trzecie - ułatwia rozczesywanie, zostawia włosy błyszczące, lepiej się układają (szczególnie w przypadku loczków), nie obciąża przy tym, ani nie skleja. Włosy też nie tracą na świeżości. Efekt nawilżenia jest nieco słabszy niż w przypadku maski, ale myślę, że to zrozumiałe. Psikana odżywka z reguły, powinna być lżejsza, przystosowana do użytku codziennego :)


Po dosyć długim testowaniu kosmetyków Aussie, wciąż podchodzę do nich z dystansem. Nie twierdzę, że marka jest kiepska,  uważam, że ma w swoim asortymencie produkty naprawdę dobra, ale i zwyczajnie przeciętne. Z pewnością powinni popracować nad składem, bo przy cenie, za jaką dostajemy ich kosmetyki, alkohol na drugim miejscu nie prezentuje się zbyt atrakcyjnie. 

PS. Ostatnio ciężko mi się pisze. Szczególnie dziś. Przeziębienie, pogoda, sprawia, że czuję się kiepsko, trudno mi sklejać zdania. Ciągle tylko praca, trochę nie mam siły. I jeszcze tęsknię za siostrą  Cóż, życzę sobie i Wam dużo słońca i najlepszych wakacji!

wtorek, 24 czerwca 2014

Najgorsze z najlepszych

Cześć! Powróciłam! Pracuję cały czas i niestety znikam stąd zupełnie niespodziewanie. Ciężko mi cokolwiek z tym zrobić.. Czasami mówię sobie sto razy - przed pracą porobię zdjęcia, zajmę się blogiem... W praniu wychodzi na to, że jednak sen bierze górę, wyleguję się do ostatniej chwili w łóżku by następnie w tempie ekspresowym szykować się do roboty :DDD Cóż poradzić. Mogę tylko, jak zawsze obiecywać, że będę się starać. Bloga przecież nie zostawię, a nawet jeśli to nie na wieczność, zawsze wrócę :DDD

Postanowiłam prawie przy każdym poście pokazywać mój makijaż. Najczęściej będą one bardzo zwyczajne, żeby nie powiedzieć przeciętne. Jednak przy okazji będę Wam mogła w kilku słowach opowiedzieć o kosmetykach, których używam naprawdę systematycznie i które sprawdzają się w warunkach ekstremalnych, np. przy bardzo wysokiej temperaturze. Od kolejnego wpisu - zaczynam, 

Dziś opowiem Wam o dwóch produktach firmy Aussie, a mianowicie o szamponie i odżywce do spłukiwania Miracle Moist. Jest to seria, która ma włosy nawilżyć i co za tym idzie wygładzić, sprawić, że będą zdrowsze i przyjemniejsze w dotyku. Absolutnie nie oceniam tych kosmetyków negatywnie, jednak uważam, że z całej linii to najsłabsze ogniwa :DDD

Największą ich wadą jest kiepski skład i zapach. Początkowo piękny, z czasem dla wielu osób męczący. Jeśli o nim nie myślę to można wytrzymać, ale kiedy przypomnę sobie, jaki jest uciążliwy to mam ochotę jak najszybciej zmyć z włosów szampon, czy odżywkę. Cena także nie należy do wyjątkowo atrakcyjnych - za kosmetyki musimy zapłacić ok. 19,90 zł / sztuka. 

Najpierw krótko o szamponie - jego pojemność to 300 ml, opakowanie jest wygodne, nieco za twarde, ale zgrabne i poręczne. Etykiety są czytelne, do ich estetyki także nie mogę się przyczepić. Wyżłobione kangurki są mega urocze. Konsystencja jest idealna - ani za gęsta, ani za rzadka, szampon dobrze się pieni, porządnie oczyszcza włosy. Pozostawia je miłe w dotyku, zdecydowanie nie są szorstkie czy tępe, nie obciąża, nie plącze. Czy nawilża? W tej kwestii mogę się sprzeczać. Według mnie nie nawilża. 

Odżywka jest nieco mniejsza, dostajemy 250 ml w opakowaniu, równie twardym, choć miłym dla oka. Jest dosyć gęsta, ale nie za bardzo, dobrze rozprowadza się na włosach. Myślę, że nie powinna obciążać żadnego z rodzai włosów, jednak do lekkich nie należy. Powiem szczerze, że przyjemnie mi się jej używa, ale oczekiwałam czegoś więcej. Na pewno nie wygładza włosów w takim stopniu, jakim bym chciała, na dłuższą metę raczej też ich nie nawilża. To produkt taki ot, do codziennego stosowania. 

Wrażenia pozytywne, niedosyt jest, nawet spory. Następnym razem opowiem Wam o spray'u i maseczce tej samej firmy, z którymi polubiłam się dużo bardziej :) 

A co Wy sądzicie o Aussie? Podbiła polski rynek? :DDD



piątek, 23 maja 2014

Włosowy duet za dychę

Witajcie! Obiecywałam, że będę tu częściej, ale to chyba nie jest możliwe. Znów pracuję i to naprawdę przez wiele, wiele godzin, wiele dni. Na dodatek jestem chora i od razu spytam, bo później pewnie zapomnę... Może niektóre z Was mają problem z klimatyzacją w pracy  i znają jakieś dobre, krople do nosa, pastylki do gardła, które zadziałają wzmacniająco i ochronią przed przeziębieniem? 

Za chwilkę uciekam korzystać z wolnego dnia, pójdę trochę poćwiczyć, zrobię sobie mini spa, poleżę, pooglądam seriale..by później na spokojnie wstać o 2 w nocy :DDD Nie, nie chce o tym teraz myśleć. Przechodzę do tematu wpisu.. dziś bardzo tanie kosmetyki do włosów, które posiada w asortymencie chyba prawie każdy Carrefour. Tanie i fajne. 
(skład nie powala, ale czy aż tak się różni od innych, drogeryjnych kosmetyków? chyba nie...)

Nectar of nature każda z Was pewnie widziała, może ktoś miał. Ja zazwyczaj nie sięgam po tak tanie kosmetyki do włosów. Jestem wierna John Frieda, ale po ostatniej ich keratynowej wpadce, postanowiłam zrobić przerwę. Cena 4,99 zł / sztuka jednych kusi, innych zniechęca. Należę do tej drugiej grupy, gdyż trochę jestem niedowiarkiem i ciężko mi uwierzyć, że szampon, czy odżywka za piątaka sprosta moim oczekiwaniom. Zdziwiłam się. I to tak pozytywnie. 

Szampon ma pojemność 300 ml, odżywka 200 ml. Opakowania są naprawdę przeciętne, choć niczym nie odstają od innych, drogeryjnych. Mają w składzie masło shea i to wcale nie na ostatni miejscu. Pachną bardzo przyjemnie, a konsystencja nie utrudnia aplikacji. Może szału i fajerwerków nie ma, jednak przyznaję, że szampon świetnie włosy oczyszcza, nie pozostawia ich tępych i przesuszonych. Jego działanie nie jest dla włosów agresywne. Dodatkowym plusem jest to, że nie wpływa na ich przetłuszczanie w sposób negatywny, wręcz przeciwnie! Włosy zawsze myłam codziennie, przy tym szamponie mogę spokojnie do 2 dzień.  Odżywka należy raczej do tych lekkich. Jest dosyć gęsta, ale nie za bardzo, dobrze rozprowadza się na włosach. Sprawia, że są miłe w dotyku, fajnie się układają. Są też podatne na wygładzenie. Z pewnością nie obciąża i nie odbiera włosom świeżości. 
Ja natomiast, na pewno będę częściej sięgać po te produkty. Cena niska, a jakość dorównuje, albo nawet przewyższa inne drogeryjne kosmetyki, cztery razy droższe! A jakie są Wasze wrażenia? 

czwartek, 21 listopada 2013

Najlepsza odżywka do zniszczonych włosów :)

Witajcie! Ostatnio znowu nie mam na nic czasu. Codziennie ćwiczę, uczę się, a przy tym chodzę spać bardzo wcześnie (w końcu!). Blog jednak nie poszedł w zapomnienie, o nie, choć nie ukrywam, że często brak mi chwili by usiąść i do Was pisać, nie wspomnę już o robieniu zdjęć, światło popołudniami nie sprzyja. Na szczęście niedługo weekend i przygotuję recenzje na przyszły tydzień, gdyż na bieżąco nie będę miała takiej możliwości - próbne maturki przede mną - trzymajcie kciuki :DDD Choć po cichu przyznam, że ani trochę, ani ciut, ciut się ich nie boję. Takie sprawdzenie wiadomości z głowy :)
Przedstawiam Wam tym razem moją ulubioną odżywkę do włosów firmy John Frieda z serii brilliant brunette. Kosztowała tylko 19,90 zł / 250 ml (promocja). Jej standardowa cena to jeśli się nie mylę, 34,90 zł. Warto trochę się wstrzymać, poczekać i zrobić zapas. Zapach kosmetyku jest przyjemny, aczkolwiek bez większych rewelacji. Konsystencja gęsta, ale nieporównywalna z treściwymi maskami.