Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

Czy tylko dla mnie to nowość?

Pewne przygody zawsze dobiegają końca, a ta, która wkrótce się zacznie, brzmi dumnie - matura :DDD Kompletnie się nie boję, mimo że nie przygotowywałam się nic a nic. Wiem, że jest ona ważna, ale wiem też, że są rzeczy ważniejsze i nawet jeśli zbyt dobrze mi nie pójdzie, to świat się nie zawali. Postanowiłam i już nie tylko słownie, porządnie zająć się blogiem i wrócić do codziennego blogowania. Coraz bardziej kusi też statyw, który leży w kącie, bo kupiłam go z myślą o filmikach. Wszystko ruszy, jestem tego pewna, jak nigdy. Chyba zaczęłam czerpać energię ze słońca, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam jej aż nadto! 
Koniec smęcenia o mnie, czas przejść do tematu - dziś o peelingu. Peelingu, który jest dosyć specyficzny, przynajmniej dla mnie. Zdecydowanie moje zaskoczenie jego działaniem, wynika z tego, że jakoś nigdy nie sięgałam po peelingi enzymatyczne, zawsze wybierałam najzwyklejsze na półkach drogeryjnych, ewentualnie robiłam peeling sama z cukru i miodu. Przez słowo "peeling" rozumiałam tarcie naskórka za pomocą wspomnianego cukru, soli, czy innych łupinek. 
Peelingi enzymatyczne są dedykowane osobom, które nie chcą działać w sposób mechaniczny, bo nie mogą - mają bardzo delikatną skórę, podatną na podrażnienia, naczyniową, lub najzwyczajniej nie chcą. W moim przypadku stosowanie peelingu enzymatycznego jest dobrym rozwiązaniem, gdyż skórę mam właśnie delikatną, wrażliwą, choć przyznam, że przyzwyczajoną do bezmyślnego podrażniania. 

Peeling enzymatyczny od Floslek, oczywiście - nie ma drobinek. Ma kremową,  w miarę gęstą konsystencję, która łatwo rozprowadza się na skórze. Kosmetyk pochodzi z serii Anti Acne i jest przeznaczony do skóry trądzikowej, tłustej i mieszanej. Posiada w składzie papainę - czyli enzym roślinny, który bez potrzeby tarcia, oczyszcza skórę, złuszcza naskórek i przywraca świeżość. 
Peeling znajduje się w prostym, wygodnym opakowaniu, charakterystycznym dla danej marki. Pachnie bardzo subtelnie, nie drażni nosa :) Jest wydajny, między innymi ze względu na swoją konsystencję. 

Jego działanie w moim odczuciu jest stopniowe, wraz z użytkowaniem coraz lepsze. Jeśli jesteśmy przyzwyczajone do stosowania peelingów mechanicznych możemy w pierwszej chwili czuć zawód - tak jak ja. Z czasem jednak, zaczęłam doceniać łagodne właściwości peelingu enzymatycznego. Zaczęłam też rozumieć, że do skóry, szczególnie wrażliwej, tłustej należy podchodzić małymi kroczkami, bez agresywnych metod. Peeling nie pozostawia skóry ściągniętej, zaczerwienionej, a za to pozbywa się nadmiaru sebum, daje uczucie świeżości i oczyszczenia. 

Myślę, że warto go wypróbować, choć zaznaczam, że kobiety przyzwyczajone do peelingów mechanicznych i efektów po nich, muszą mu dać szansę, gdyż początki mogą być rozczarowaniem. Za to regularne stosowanie to sukces - dla nas i naszej skóry, która z pewnością odwdzięczy się za delikatne podejście do niej i cierpliwość, zamiast inwazyjnego szorowania :DDD


Cena: 18, 10 zł 
Pojemność: 50 ml 
Dostępność: apteki, drogerie, sklep Floslek klik

Miałyście już do czynienia z peelingami enzymatycznymi, czy tylko dla mnie to nowość? :)