środa, 5 lutego 2014

Walentynkowy konkurs i rozdania - 3 zestawy kosmetyków Floslek i serduszek Swarovskiego

Kochane! Mam dziś dla Wam miłą informację, a mianowicie chcę ogłosić konkurs i rozdania, w którym aż trzy osoby otrzymają zestaw kosmetyków Floslek  z serii Mineral Therapy i urocze zawieszki - serduszka od Swarovskiego od Be Adore.

Zanim przystąpicie do konkursu zachęcam Was do odwiedzenia Nas na Facebook'u. 


Jeden zestaw  możecie wygrać na Facebooku, dlatego odsyłam Was na mój fan page. KLIK

Po drugi zestaw możecie zgłaszać się tu, w komentarzach. Wyraźcie chęć wzięcia udziału i ewentualnie możecie napisać pod jakimi nickami obserwujecie mojego bloga (niekoniecznie)

Trzecim zestawem chciałabym nagrodzić osobę, która wykona najlepszą (moim zdaniem) stylizację walentynkową - może być to makijaż lub manicure. Prosiłabym, aby zdjęcia zostały wysłane na adres: kasia379@vp.pl z dopiskiem: konkurs walentynkowy. 

Nagrody prezentują się następująco: 
w zestawie znajduje się:
krem pod oczy
krem na noc
krem na dzień
oraz maseczka z glinką 

Do każdego zestawu dołączone jest serduszko Swarovskiego!


Zapraszam Was do wzięcia udziału, osoby bardziej kreatywne zachęcam do zabawy z makijażem lub paznokciami, a jeśli nie macie pomysłu na stylizacje - przesyłajcie zgłoszenia do udziału w rozdaniu. Prosiłabym, abyście przesyłali maksymalnie dwie swoje prace i aby były oznaczone dopiskiem lub karteczką. 

Wyniki zostaną ogłoszone 14 lutego! Powodzenia! 


wtorek, 4 lutego 2014

O tym, jak nie polubiłam się z Waszym hitem + krótki, ale zacny foto mix i włosowa nowość

Wybaczcie mi, że tak rzadko tu zaglądam. Kompletnie nie wiem, jak pogodzić bloga ze szkołą i pracą. Kiedy mam kilka godzin więcej snu to jest świetnie, a co dopiero zasiąść przed komputerem, tworzyć posty.. Właściwie to nie byłoby aż takim problemem, ale on pojawia się już w momencie, gdy potrzebuję zdjęć. Wzbraniam się przed wstawianiem w recenzji tych robionych za pomocą lampy błyskowej przy sztucznym świetle. Chyba że jest to foto mix - tu już jakość nie gra dla mnie żadnej roli. W innych postach - owszem, dlatego muszę to powiedzieć i mówię - będę niestety nieco mniej aktywna, co oczywiście nie znaczy, że stąd zniknę! Po prostu wpisy zamiast codziennie, będą pojawiać się 2, może 3 razy w tygodniu. 
Najpierw hit, który na mnie nie zrobił ŻADNEGO wrażenia. Suchy szampon z Batiste w wersji Cherry kupiłam w drogerii Hebe za ok. 12 zł /200 ml. Pachnie naprawdę przyjemnie i w kwestii zapachu nie mogę się przyczepić. Opakowanie też jest niczego sobie, mimo że takie proste. Urocze wisienki jednak robią swoje i totalnie mnie zauroczyły. Kupiłam, spróbowałam raz, drugi, dziesiąty i jestem zawiedziona. 
Kosmetyk odświeża włosy, faktycznie sprawia, że nie wyglądają na tłuste, nie błyszczą w ten niepożądany sposób (ani w żaden inny...). Nie są też posklejane, czy wysuszone, może trochę za bardzo matowe i szorstkie, choć to krótkotrwały efekt, w rzeczywistości owego przesuszenia, czy pogorszenia kondycji włosów nie zauważyłam. Co mnie tak zdenerwowało w nim? APLIKACJA! Rozpylałam szampon na włosach w sposób poprawny, jak zalecał producent, a mimo to z czarnych włosów robiły mi się siwe. Nie wyglądały biało, bez przesady, jednak siwymi mogę spokojnie je nazwać. Ograniczałam się z ilością, wyczesywałam białą poświatę i to wszystko na nic.. Włosy jak były siwe tak były, do pierwszego mycia. 

Szampon zupełnie nie spełnił swojej roli. Może powinnam spróbować z wersją dla brunetek? Może..chociaż przyznam szczerze, że teraz jakoś mnie już nie kuszą suche szampony tej firmy. 
Przy okazji, pokazuję Wam nowość, która do mnie zawitała - nafta kosmetyczna do włosów. Nigdy wcześniej nie miałam z nią do czynienia, więc tym bardziej jestem jej ciekawa! :)

I na koniec mały foto mix!
statyw i jego nieco inne przeznaczenie...| na warszawskiej Pradze w końcu słońce! | pyszna sałatka :DDD
najlepszy do sztucznych rzęs! | moje tragiczne zdjęcie z czasów młodości odkopane na nk, nie mam brwi!

Miłego wieczoru Wam życzę i lecę uciąć sobie krótką, zasłużoną drzemkę :DDD