Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Róż za gorsze z Biedronki, oczywiście!

Dobry nastrój mnie nie opuszcza, nawet po obejrzeniu zdjęć z Sylwestra. Czy tylko ja mam tak, że patrząc w lustro, myślę sobie " nie jest źle, fajna jesteś :DDD", a później nadchodzi to okrutne zderzenie z rzeczywistością...patrzysz i nie wierzysz...ten mały pączek bez szczypty wdzięku, rozmazany, z afro na głowie, to naprawdę JA?! Why? Dlaczego los tak krzywdzi, hihi. A wychodząc z domu przypominałam błyszczącą gazelę na czerwonym dywanie, co za niesprawiedliwość! Tak to bywa, niestety. Było, minęło, nie wracam do tego. Powiem tylko jeszcze, że oby ten rok był równie udany, co poprzedni. Jeśli dla kogoś nie był udany, to 2015 musi być w takim razie udany podwójnie, innej opcji nie przewidujmy. Liczę na to, że opiłyście swoje zdrowie, swoje szczęście, swoją miłość i sukcesy, które przyjdą wielkimi krokami, w niespodziewanych momentach :) 


Wróciłam dziś do świata żywych. Głowa nie boli, w koszu leżą trzy butle wody. Ale jakaż ja jestem zmotywowana do pisania, pomijając fakt, że troszkę weny brak, zacznę od kosmetyków ładnych, kolorowych, cieszących oko i dostępnych w naszych ukochanych Biedronkach. Róże w postaci kremu, właściwie kremowego tintu marki Bell zauważyłam, kiedy to robiłam spożywcze zakupy do domu. Nie mogło być inaczej, stały sobie idealnie ułożone (szok!), niemacane, a pod nimi cena 7, czy 8 zł. Niestety kolory znalazłam tylko dwa, możliwe, że więcej nie ma, ale zadowoliłam się i tym, bo kogo nie uszczęśliwiłaby soczysta pomarańcza i równie piękny róż? 

Nazywają się Sunny Peach i Nude Rose. Ich pojemność to całe 9 g. Szata graficzna przejrzysta, estetyczna. Opakowanie praktyczne. Kiedy wydobędziemy produkty na skórę, możemy się nieco przestraszyć, gdyż kolor jest niesamowicie intensywny. Na policzku na szczęście zdecydowanie gaśnie i tworzy delikatną, subtelną, otulającą powłoczkę. 

Trwałość nie powala, ale co to za problem aplikować kropelkę? Dla mnie żaden. Moim zdaniem to świetne róże dla osób początkujących. Nie narobią sobie nimi plam i zobaczą, jak naprawdę róż powinien wyglądać na twarzy, czyli - świeżo i dyskretnie! Zapewne spodoba się też posiadaczkom wrażliwej skóry, skłonnej do przesuszenia, gdyż nie spotęgują tego problemu. Jestem z nich zadowolona. Za takie pieniądze, jakość jest na najwyższym poziomie. W lato, do lekkiego makijażu będą jak znalazł, ale też teraz, gdy szaleje wiatr i mróz okażą się przyjemniejsze niż te w kamieniu. 


Jak Sylwester? Jak Nowy Rok? I jak róże, może ktoś z Was także je ma? :)


czwartek, 20 lutego 2014

Mój ukochany :)

Co za piękny dzień! Aż żałuję, że połowę przespałam, aczkolwiek siłę trzeba mieć, do pracy jutro trzeba iść :DDD Już dawno nie byłam w tak dobrym nastroju i jestem prawie pewna, że to właśnie słońce i nieco cieplejsze powietrze dodaje mi skrzydeł. Może zaraz wybiorę się na spacer? Wisienką na torcie jest dla mnie niezwykle szybkie gojenie się mych poparzeń. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko i wyłącznie skończonej prezentacji maturalnej. Wciąż zmieniam tezy, trochę się już gubię w tym. Spytam jednak - bo pytać zawsze należy :) Znacie może książki lub filmy o złych relacjach nastolatków z rodzicami, które w konsekwencji prowadzą do samobójstwa? Byłabym niezmiernie wdzięczna za podpowiedzi!
Zanim wyrwę się z domu, zaprezentuję Wam moją miłość :) Jest ze mną każdego dnia, nie wyobrażam sobie poranka bez niego. Idealnie otula swym ciepłem moje blade i nieciekawe policzki. W kilka sekund dodaje mi świeżości, delikatności i blasku. Z wiecznie niewyspanej potrafi wyczarować zawsze tryskającą energią kobietę. Rewelacyjny, intensywny, a mimo to naturalny, do tego w przystępnej cenie - 13,99 zł. 
Wada jest tylko jedna - trwałość. Niestety na mojej skórze po ok. 3-4 godzinach znika.. Może to kwestia indywidualna, lub może każdy ideał musi mieć jakąś skazę :) W każdym razie - dawno nie byłam tak miło zaskoczona zwykłym, drogeryjnym różem. Jeśli nie macie go - koniecznie wypróbujcie. 
Odcień: C01 PunkUp The Royals    9g/ w promocji 13,99 zł

środa, 22 stycznia 2014

Zakupy - nowości od Catrice i szpilki

Cześć! Zaraz będę musiała uciekać do pracy, ale zanim tak się stanie, pokażę Wam moje zakupy. Nie jest ich dużo - zaledwie trzy sztuki. W Hebe skusiła mnie wyłącznie oferta Catrice. Wreszcie upolowałam ich znany i lubiany korektor w najjaśniejszym odcieniu, mimo że przydałby się ton ciemniejszy... Jak był potrzebny jasny to go nie było..Jak teraz przydałby się ciemniejszy, to był jasny. O, losie! Dorzuciłam do koszyka jeszcze nowy róż z tej samej firmy - nie mogłam się oprzeć, uwielbiam takie odcienie :)))
I na koniec szpilki. Miałam ich nie pokazywać jeszcze, bo to szpilki studniówkowe, jednak musiałam. Kocham je i cholernie mi się podobają! Na dodatek - są wygodne! Oczywiście, wygodne jak na szpilki ;)
Niestety pora uciekać...Miłego, późnego już popołudnia! :)