Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

Obłędnie!

Dawno mnie tu nie było. Zdecydowanie zbyt dawno, ale mam jakiś przejściowy, kiepski okres, kiedy to naprawdę niewiele mi się chce. Na robienie zdjęć nie ma dobrego światła, na pisanie - nie ma weny, na testowanie kosmetyków - brak ochoty. Wszystko tak się połączyło i powstała wielka, głucha cisza. Ale już jestem, mam lepszy humor i przychodzę z czymś naprawdę fajnym! Otóż seria Planet Spa to moim zdaniem najlepsza linia kosmetyków Avonu. Są może odrobinę droższe od pozostałych, jednak ich jakość to wynagradza. Praktyczne opakowania, zabezpieczone wieczkiem i folią, estetyczne etykiety, porządna konsystencja i przepiękny zapach! 
Peeling Amazonian Treasures faktycznie pachnie jagodami Acai. Jest to taka słodka, owocowa, lekko kwaśna nuta, dosyć uniwersalna dla nosów. Powinna się spodobać i zostać na naszym ciele na dłużej. W opakowaniu znajdziemy kremowy, wręcz puszysty mus z licznymi drobinkami, dlatego jest to peeling zdecydowanie słabo/średnio zdzierający. Wielbicielki porządnego ścierania mogą być nieusatysfakcjonowane. Skóra mimo wszystko po aplikacji jest gładka, miła w dotyku, pachnąca i niepodrażniona. 
Masło do ciała Indulgent Spa Ritual z masłem shea i truflami to obłęd! Aż chciałoby się go zjeść. Jeszcze wiele godzin po nałożeniu kosmetyku, pachniemy intensywnie czekoladą. Wiem, że niektórzy kochają jedzeniowe zapachy, a innych kojarzą się z czymś tandetnym, lub po prostu - są męczące. Ja na pewno zaliczam się do pierwszej grupy i mogłabym używać go dosłownie co chwilę. Ale żeby nie było wyłącznie o zapachu - masło jest treściwe, dobre na zimę, na pewno nieco ożywi naszą skórę, zmiękczy ją i nawilży. Mały minusik za wydajność. 
Fanką Avonu nie jestem, choć na Planet Spa zawsze mam ochotę :D Tanie, treściwe i niezłe w swym działaniu, a przy tym zniewalająco pachnące! Co Wy polecicie z tej katalogowej firmy? 

wtorek, 27 stycznia 2015

Czekolada bez kalorii

Macie do wyboru tę w formie gęstego, kuszącego kremu. I tę płynną, pocieszającą każdy smętny poranek. Obie niezwykle intensywne w swoim zapachu, ewidentnie luksusowe w użyciu. Czego chcieć więcej? No, może tylko tego, żeby jeszcze były jadalne. Oto i one, kosmetyki Organique!

Przyznam, że seria czekolada chodziła za mną miesiącami. W sumie tylko ona. Pozostałe kosmetyki, oczywiście, niczego im nie ujmując, przy tej linii wypadały w moich oczach po prostu blado. Mam słabość do czekolady w każdej postaci. Czy to ta do spożycia, czy ta przeplatająca się gdzieś wśród kosmetycznych półek, czy gorąca, zastępczyni herbaty.
Organique liczy sobie za swoje produkty spore kwoty. Uważam nawet, że to lekka przesada płacić za masło do ciała 60 zł. Bo na ile ono starczy? Na miesiąc systematycznego stosowania. Serum za niecałe 40 zł to według mnie nieco bardziej opłacany interes, o ile używamy go wyłącznie do twarzy. Do ciała? Kilka użyć i szybko przywita nas dno opakowania. Pojemność masła to standardowe 200 ml, zaś serum połowa mniej, 100 ml. Mamy więc stówkę i kosmetyki brązujące. 

Zacznę od serum, gdyż one docelowo powinno być stosowane pod masło. Początkowo używałam go jednak zupełnie inaczej. Tak jak wspomniałam - na twarz. Nie robił jednak nic szczególnego. Ani nie nawilżał, ani nie przyciemniał skóry, może delikatnie "ujędrniał", aczkolwiek nie jestem też tego taka pewna. Krótko mówiąc, było to bez sensu, dlatego zmieniłam taktykę i dostosowałam się do słów producenta. Jako wspomagacz masła sprawdził się równie kiepsko. 
Połączenie dwóch kosmetyków natomiast, w moim odczuciu daję długotrwały, ładny zapach, porządne nawilżenie (zasługa masła!) i lekkie napięcie skóry. Jestem trochę rozczarowana, bo liczyłam też na naturalnie wyglądającą opaleniznę, a tu nic... Może jakaś znikoma, brązująca mgiełka. Lepszy efekt pod tym kątem uzyskałabym stosując masło Perfecta za 15 zł. Dla mnie kosmetyki z tej serii wabią swoim pięknym zapachem, a później stają się nietrafionym zakupem. Jeśli ktoś kupuje kosmetyk brązujący, to liczy na efekty brązujące, a to że produkt pachnie i nawilża, schodzi na dalszy plan.  Jeśli macie ochotę, odsyłam Was do pozostałych postów poświęconych marce Organique - mydło Aleppo | woski do kominka 


wtorek, 25 marca 2014

Słodkości bez kalorii i idealne błyszczyki do pracy

Lubię te dni, kiedy mam wolne od pracy, robię sobie wolne od szkoły, śpię do 13, klikam zdjęcia i oglądam filmy. Tak jak teraz. Z dumą mówię - jest po 16, a ja właściwie o nic pożytecznego nawet się nie otarłam :DDD Mała przerwa każdemu z nas jest potrzebna, oby nie wkradała się w nasze życia zbyt często. Jutro wracam do obowiązków i tak będzie do niedzieli, dlatego znów zniknę :( Chociaż może..uda mi się zawitać tu w sobotę lub niedzielę. Życzę Wam miłego wieczoru i przechodzę do tematu :)
W Hebe udało mi się upolować całkiem ładne i naturalnie wyglądające na ustach błyszczyki z Bell. Kupiłam je z myślą o pracy - niestety lub stety nie każda kobieta siedzi w biurze, nudzi się i macha nogą by się rozluźnić. Ja swe początki z pracą zaczęłam w miejscu, gdzie ciągle jestem w ruchu.. W związku z tym makijaż musi być lekki i w miarę trwały. Kolory delikatne - jeśli się rozmażemy nie będzie aż tak widać. Ze swoją fuksją muszę się w takich chwilach rozstać i zastąpić ją jasnymi różami i beżami. Wybrałam błyszczyk z Bell z serii French Chic 03 - to bardzo jasny róż, który na ustach jednak dopasowuje się do naturalnej ich barwy.  Do koszyka wpadł też Glam Wear Nude 04 - beż z nutą brudnego różu. Jeszcze nie wiem, jak z ich trwałością, ale pierwsze wrażenie robią świetne. Chętnie wrócę po inne odcienie :DDD

W Hebe jest aktualnie promocja na peelingi Farmony. Miałam migdałowy, miałam waniliowy, a czekoladowego jakoś nigdy nie mogłam upolować. W końcu trafił w moje ręce i szalenie się cieszę, bo pachnie obłędnie! Ciemna czekolada i pistacja to absolutnie moje zapachy! :D Cena - 9,99 zł.

Wychodząc już prawie wrzuciłam do koszyka płyn do jamy ustnej Colgate wybielający zęby. Mam mało szczęścia i moja naturalna kość nie jest śnieżnobiała, ale staram się z tym walczyć.. Ostatni zakup, czyli pasta Blanx okazała się dla mnie wielkim niewypałem i zamiast jakichś efektów, moje zęby jak i dziąsła były podrażnione.. Mam nadzieje, że ten płyn takich szkód mi nie narobi :) Swoją drogą - może polecicie mi jakieś dobre produkty do jamy ustnej? Szczególnie te odświeżające i wybielające?