Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lumpeksowe zdobycze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lumpeksowe zdobycze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 maja 2014

Lumpeksowe zdobycze :)

Dawno ich nie było, prawda? ;) W końcu wybrałam się do lumpeksu, ale nie powiem, żebym poszalała. Wróciłam tylko ze sweterkiem i letnią sukienką. Jestem z nich bardzo zadowolona, ponieważ wydałam tylko 10 zł, a kompletnie nie są zniszczone. Sukienka kosztowała 4 zł i nie ma żadnych miejsc zmechaconych, jest przyjemna, zwiewna, w letnie dni będzie idealna. Natomiast sweterek, za którego dałam 6 zł to moja perełka. Strasznie mi się podobna. Luźny splot, modny kolor, oversize. 

Chciałam też pokazać Wam, jakie fajne piżamki można upolować w Carrefourze! Zapłaciłam za nią tylko   40 zł a jest bardzo wygodna, miła, no i całkiem ładna :)

Ostatnio kupiłam sobie też szpilki w sklepie Deichmann. Niektóre buty mają naprawdę fajne i w miarę solidne. Z wieloma jednak muszę przyznać, że miałam potworny problem, bo niszczyły się w tempie ekspresowym. Skusiłam się na czarne szpilki, choć nie podoba mi się sposób w jaki połączyli but z obcasem. Mam nadzieję, że tylko mi się wydaje, że to może się rozkleić :DDD


Co ostatnio Wy upolowałyście w lumpeksie? Ciesze, że strasznie, że znów mamy w second-handach letnie ubrania, czyli sukienki, bluzeczki i inne spódniczki :DDD

piątek, 3 stycznia 2014

Nowości - kosmetyczne i nie tylko

Cześć! Ja nie wiem, co się ze mną działo, naprawdę :DDD Lenistwo totalne, żarłoczność maksymalna, hahaha :) Imprez starczy mi na kilka miesięcy najbliższych. Mam nadzieje, że Wy Nowy Rok przywitałyście równie..ciekawie? ;) W każdym razie, trudno teraz wrócić do rzeczywistości, zająć się obrabianiem zdjęć, pisaniem recenzji, lub co gorsza - tworzeniem swojej ustnej maturki z polskiego. Czy chcę, czy nie, to już najwyższa pora na ogarnięcie siebie, ułożenie postanowień i wypełnienie zaległych obowiązków :)
Dziś bez recenzji, chciałam Wam tylko pokazać kilka rzeczy. Wreszcie w moim posiadaniu są kosmetyki z Yves Rocher z czekoladowej serii, które dostałam w prezencie. Pachną przepięknie! Musicie wypróbować!
nabytek z lumpeksu..wprawdzie kilka numerów za duży, ale co tam :)
Chodząc po Złotych, wypatrzyłam w znienawidzonej przeze mnie sieciówce fajną, pikowaną bluzę :)
Wróciłam też do maski Latte Crema, którą kiedyś lubiłam i do całkiem dobrego balsamu brązującego z Lirene. Tym razem - wersja do ciemniejszej skóry, bo trochę się opaliłam :DDD

Uciekam już i obiecuję, że jutro przyjdę już z konkretniejszym materiałem na wpis ;)