Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eyeliner. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lipca 2014

Tym razem odważnie :)

Cześć! Przeziębienie totalnie mnie rozłożyło. Dostałam wolne kolejne dwa dni i mam nadzieje, że się wykuruję, choć zdrowy rozsądek podpowiada mi, by iść do lekarza i zostać w domu na dłużej. Oby to nie było zapalenie oskrzeli, oby! Kompletnie nie mam czasu na choróbska. 

Dziś podtrzymam temat - wciąż o firmie Inglot, ale tym razem o ich eyelinerze. Powiem szczerze, że jestem rozczarowana asortymentem eyelinerów tej marki. Gdy podeszłam do stoiska miałam do wyboru dwie wersje..w płynie i w żelu. Trochę skromnie, dla mnie zdecydowanie za skromnie :DDD No ale skusiłam się na ten pierwszy i to nie czarny. Wybrałam piękny turkus, idealnie podbijający tęczówkę, idealny na lato!

Kosztował 22 zł / 4 ml. Jest płynny, choć nie za bardzo. Szybko zasycha i jest cholernie trwały! Woda go nie ruszy. Dopiero po kilku godzinach noszenia kolor nieco traci na intensywności, ale mimo to, spokojnie mogę powiedzieć, że kosmetyk sprawdza się w warunkach ekstremalnych - pracy, plaży, podczas ulewy. 

Pędzelek jest dobrze wyprofilowany, łatwo zrobić nim cienką, jak i grubą kreskę. Eyeliner nie podrażnia oczu, za pomocą dobrego produktu do demakijażu szybko możemy się go pozbyć. Dla mnie jest bezbłędny! Z pewnością kupię jeszcze inne kolory i Wam również polecam :)


Odcień / 32 seria/ Liquid Eyeliner Traceur Liquide

sobota, 14 czerwca 2014

Zakupy kosmetyczne

Przeznaczenie decyduje, kto pojawia się w naszym życiu, ale to Ty decydujesz, kto w nim zostaje. To jedne z mądrzejszych słów, które krążą sobie na facebooku. Ileż w nich prawdy! Ostatnie dni tak strasznie dały mi popalić, że stałam się chyba jakaś bardziej skłonna do refleksji, ale nie tyko. Zauważyłam też, że więcej planuję, śmielej mówię o swoich marzeniach i w zupełności w nie wierzę. Teraz takim drobnym marzeniem jest zagraniczny urlop we wrześniu i dalsza nauka. To drugie może brzmieć śmiesznie, bo edukacja po maturze to żaden problem jednak ja mam na myśli obrany kierunek, pójście prosto tam, gdzie chce :)

Dziś tak zupełnie na luzie chciałam Wam pokazać moje kosmetyczne zakupy. Mam nieco czasu, do pracy dopiero na 14! Jak dobrze się wyspać, na spokojnie pisać... Nie upolowałam zbyt wielu rzeczy, to były raczej skromne zakupy, trochę nieprzemyślane, takie na biegu.

Na pewno potrzebny był mi puder. W okresie letnim rzadko sięgam po podkład, raczej stawiam wyłącznie na mat, krycie czy wyrównanie odcienia skóry zupełnie pomijam, może też dlatego, że nie mam z tym większego problemu. Wybrałam tym razem puder marki Inglot (29 zł) w kolorze 04. Pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne! Matuje na wiele godzin, nie podkreśla skórek, opakowanie jest porządnie wykonane, posiada lusterko i gąbeczkę. Czego chcieć więcej?
od lewej eyeliner Inglot, kredka Manhattan

Do kasy powędrowałam też z eyelinerem tej samej firmy. Turkusowo-niebieski, letni, zupełnie nie "mój", ale coś mnie w nim zauroczyło. Kosztował 22 zł, a jego numer to 32.
W Rossmannie kupiłam tusz do rzęs Rimmel Accelerator (ok. 25 zł). Kiedyś podkradałam go siostrze i bardzo przypadł mi do gustu. Fajnie wydłuża i rozczesuje rzęsy :)
Zwieńczeniem kosmetycznych zakupów była kredka do powiek Manhattan khol kajal eyeliner w odcieniu Go Green 87Z. To przepiękna, butelkowa zieleń!
Zmuszona byłam też do zakupu nowej prostownicy. Jak na złość, wszystkie trzy się zniszczyły w tym samym czasie. Podążyłam najtańszą drogą i wzięłam sprzęt zaufanej marki Remington, Ceramic Slim 220. Zadowolona niestety nie jestem. Przyzwyczaiłam się do drogich prostownic, o niebo lepszych. Ta owszem, wygodna, elegancka jest, jednak nie prostuje włosów tak dobrze, jakbym sobie tego życzyła.


Jutro pokaże Wam, co wpadło nie do mojej kosmetyczki, ale szafy :) A na początku tygodnia będziecie mogły poczytać nieco o kosmetykach Aussie. Miłej soboty!