Cześć! Aż dziwię się, że znalazłam chwilę na zdjęcia i na pisanie. Niestety idzie mi to coraz gorzej, ale jakby źle nie szło, oczywiście stąd nie znikam. Niedługo będziecie mogły poczytać sporo ciekawych recenzji, choć nie tylko. Postanowiłam więcej pisać o swoich przemyśleniach na różne tematy, trzymam kciuki, że się w końcu otworzę i zapomnę na chwilę o tym, że mojego bloga czytają zarówno osoby przychylne mi, jak i te które czają się i czają, by gdzieś wbić szpileczkę :DDD
Dziś jeszcze kosmetycznie. Jakiś czas temu w Rossmannie szukałam fajnej kredki do powiek. Miała być idealna na lato, w kolorze morskim, absolutnie nie turkusowym, coś w rodzaju butelkowej zieleni. Padło na Manhattan - tanią, względnie dobrą firmę. Kredka kosztowała ok. 13 zł, jej pełna nazwa to..khol kajal eyeliner,a a odcień Go Green 87Z.
Dla mnie jej zdaniem jest podkreślenie przede wszystkim dolnej powieki. Ma być dopełnieniem makijażu a'la plażowego. Może wiecie, co mam na myśli. Lekko muśnięte tuszem rzęsy, mocno zarysowana dolna powieka kolorem, soczyste usta, ładna opalenizna...mniej więcej tak sobie to wyobrażam. A jak jest?
Przyznaję, że dawno nie byłam tak miło zaskoczona. Kosmetyk jest trwały, nawet bardziej od eyelinera z Inglota, który niedawno Wam pokazywałam. Nie rozmazuje się, nie podrażnia. Kredka ma dobrą konsystencję - ani za miękką, ani za twardą. Na oczach wygląda świetnie, niedługo Wam pokażę! Pięknie podbija zieloną tęczówkę, ale jestem pewna, że niebieską czy brązową też ozdobi.
Znacie kredki z Manhattanu? Może nie muszę Wam jej nawet przedstawiać! W każdym razie, ja skuszę się na więcej, bo są godne polecenia.









