Od rodziców tak się złożyło, że prezent już dostałam. Był nią nowy Maczek i oto ta paletka Inglota. Początkowo miałam dobrać sobie do niej 10 cieni..gdy przyszedł już ten moment, to nie wiedziałam które, dlatego zdecydowałam się poprosić Mikołaja o 3 :DDD a resztę zostawię na potem, jak mnie najdzie wena do wybierania.
Paleta jest wykonana porządnie i nie kosztuje wcale wiele. Do wyboru mamy ich całe mnóstwo. Ja w kolejnej będę trzymać róże, to pewne :) Ale w tej oto mieści się maksymalnie 10 cieni, które kupujemy w Inglocie (wkłady to znaczy:)
Aktualnie komponuję sobie taką szaloną paletkę do makijażu np. sylwestrowego :D Dużo brokatu, żadnych smutnych szarości. W oko wpadł mi iskrzący, czekoladowy kolor i równie zachwycający róż. Biel to konieczność, zawsze potrzebna.
Czy nie wyglądają świetnie?! Jutro postaram się pokazać je w akcji, na powiekach :) A teraz lecę do sklepu dokończyć świąteczne zakupy! Na samą myśl o dzikich tłumach mi się odechciewa :D
Miłego wieczoru! :) Pierniczki upieczone? :D








